Święto Trzech Króli kończyło rozpoczęty Wigilią czas świętych wieczorów i zaczynało zapusty, czy jak teraz mówimy -karnawał. 12 dni od Bożego Narodzenia do Trze Dzisiaj przypominam przepis na szczodraki, tradycyjne polskie orkiszowe bułeczki drożdżowe pieczone na Trzech Króli, a jutro trochę tradycji francuskiej, galette z ciasta francuskiego z nadzieniem, i ukrytym migdałem dla szczęśliwca. Lubię czytać o polskich zwyczajach, o tradycji, nasza kultura jest wyjątkowo bogata. „Ujrzeliśmy Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy złożyć pokłon Panu”. Trwając w radości Narodzenia Pańskiego, obchodzimy Uroczystość Jego Objawienia. Kolejny „powód”, by upaść na kolana. Bo oto Chrystus, z wysoka Wschodzące Słońce, Słowo Wcielone, nie tylko wypełnia obietnice złożone Izraelowi – „przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą cash. Transmisję na żywo z naszego kościoła można obejrzeć TUTAJ. Transmitujemy w niedzielę Msze św. o g. i a w tygodniu Msze św. o g. Czym żyjemy w parafii? Zakończenie Roku Formacyjnego Grup Parafialnych galeria Zakończenie roku formacyjnego Dzieci Maryi galeria Uroczystość Bożego Ciała galeria Finał Mistrzostw Polski Ministrantów galeria Spotkania prowadzone we współpracy ze Stowarzyszeniem "Opatrzność" Spotkanie dla kobiet więcej Klub Filmowy dla dzieci więcej Warsztaty dla młodzieży więcej Eucharystia oraz Agapa więcej Ostatnio zmarli: †STANISŁAW FRANEK - pogrzeb -9 lipca GREŃ - pogrzeb - 8 lipca RYSZRD CEGIELSKI - pogrzeb - 30 czerwca 6 stycznia przypada Święto Objawienia Pańskiego (Epifanii), znane jako Święto Trzech Króli. Jest to jedno z najstarszych świąt. Na Wschodzie pojawiło się już w III wieku, a na Zachodzie pod koniec IV. Święto Trzech Króli zostało jako pierwsze uświęcone przez Kościół. Wart się zastanowić na czym właściwie polega to święto? Otóż jest to uroczystość, dzięki której czcimy objawienie Boga człowiekowi, obecność Boga w historii człowieka oraz zdolność człowieka do świadomego poznawania Boga. Symbolami objawienia Pańskiego są Mędrcy ze Wschodu, którzy przybyli do Betlejem, aby oddać pokłon Jezusowi. Chrystus objawia się także przyjmując chrzest w Jordanie oraz dokonując pierwszego cudu – przemieniając wodę w wino podczas wesela w Kanie Galilejskiej. Trzej Królowie: Kacper, Melchior i Baltazar, uważani byli za Mędrców. Ich postawa była idealnym przykładem oddawania czci Jezusowi. Podążając za gwiazdą, przybyli do Jerozolimy oraz Betlejem, szukając nowo narodzonego króla żydowskiego: weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali mu pokłon. Otworzywszy swe skarby, ofiarowali mu złoto, kadzidło oraz mirrę. Tego dnia obowiązkiem każdego katolika jest uczestnictwo we mszy świętej, podczas której kapłan święci złoto, kadzidło i kredę. Dawniej poświęconym kadzidłem kadziło się domy, gospodarstwa, tym samym dając im ochronę przed chorobami i nieszczęściem. A dlaczego święcimy kredę? Otóż poświęconą kredą kapłan naznaczy nasze drzwi podczas wizyty duszpasterskiej. Napisze na drzwiach C+M+B oraz bieżący rok. Napis nie tyle oznacza inicjały Trzech Królów, co błogosławieństwo: „Niech Chrystus błogosławi ten dom” (łac. Christus mansionem benedicat – CMB). Tego dnia organizowane są pochody zwane Orszakiem Trzech Króli. W Polsce, jak i w innych krajach, polega na przejściu ulicami miasta, wsi, w kolorowych strojach, przedstawiających usposobienie każdego z królów, z kolędą na ustach. Są to tak zwane uliczne Jasełka. Nasza Parafia również przyłączyła się do tego zwyczaju. Pochód Trzech Króli to wspólne świętowanie Bożego Narodzenia, to wydarzenie rodzinne i bardzo radosne. Wszyscy mieszkańcy zbierają się w jednym miejscu, gdzie dostają złote korony na głowę. Polecane jest, aby zarówno dzieci, jak i dorośli, przebrali się za jednego z króli, dołączając odpowiedni kolor. W tym roku kolory są rozdzielone na poszczególne części Jaworza: Jaworze Dolne będzie prezentowało Orszak Afrykański Króla Baltazara XII, oznacza go kolor niebieski, Jaworze Średnie to Orszak Azjatycki Króla Melchiora XII z kolorem zielonym, a Jaworze Nałęże oraz Górne będzie Orszakiem Europejskim Króla Kacpra XII, oznaczonym kolorem czerwonym. Przejście do jaworzańskiego amfiteatru nastąpi w wesołej i rozśpiewanej kolędami atmosferze. Serdecznie zachęcamy do wzięcia udziału w pochodzie. Przebierzmy swoje dzieci, a może i siebie, i w ten sposób oddajmy cześć Jezusowi, ogłośmy światu wesołą nowinę. Mędrcy świata, monarchowie, gdzie śpiesznie dążycie? Powiedzcież nam, Trzej Królowie, chcecie widzieć Dziecię? Ono w żłobie nie ma tronu i berła nie dzierży, A proroctwo Jego zgonu, już się w świecie szerzy. Malwina Sobkowicz Artykuły z Gazetki Parafialnej © 2014 - 2022 Rzymskokatolicka Parafia Opatrzności Bożej w Jaworzu Cookies (z ciasteczka) to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwis internetowy, który odwiedza internauta, do urządzenia internauty. Domyślne parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności "Cookie" nie służą identyfikacji użytkowników i na ich podstawie w żaden sposób nie jest ustalana czyjakolwiek zamieszczającym na urządzeniu końcowym użytkownika serwisu pliki cookies jest operator serwisu internetowego czyli Rzymskokatolicka Parafia Opatrzności Bożej w cookies: identyfikują dane komputera i przeglądarki używanych do przeglądania stron internetowych – pozwalają np. dowiedzieć się czy dany komputer już odwiedzał stronę. dane pozyskane z „cookies” nie są w żaden sposób łączone z danymi osobowymi użytkowników pozyskanymi np. podczas rejestracji w serwisach. nie są szkodliwe ani dla nas ani dla naszych komputerów, czy smartfonów – nie wpływają na sposób ich działania. nie powodują zmian konfiguracyjnych w urządzeniach końcowych, ani w oprogramowaniu zainstalowanym na tych urządzeniach. domyślne parametry „ciasteczek” pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Pliki cookies wykorzystywane są w celu: tworzenia statystyk, co umożliwia ulepszenie struktury serwisu. dostosowania zawartości stron internetowych serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych. utrzymanie sesji użytkownika serwisu (po zalogowaniu). Jakiś czas temu napisała do mnie Dorota z Australii – że w trakcie jednego z channelingów na żywo, otrzymała odpowiedź na swoje pytanie dotyczące Polski. I że ta odpowiedź jest tak piękna, że chciałaby, by poznało ją więcej Polaków. Obejrzeliśmy ją niezwłocznie, wzruszyliśmy się i oto przedstawiamy Wam bardzo prawdziwe, pełne światła 3 minuty Przepowiedni dla Polski: Zaopatrzyliśmy filmik w polskie tłumaczenie, więc jeśli nie widzisz napisów, kliknij w prostokącik w prawym dolnym rogu ekranu: Przepowiednia – Channeling dla Polski – Kilka wyjaśnień Filmik jak widzicie jest żywiołowy, a channeling nieco chaotyczny. Shelly chciała bardzo dużo powiedzieć w krótkim czasie i popełniła trochę skrótów myślowych, więc poniżej uzupełniam jej informacje. Co do samej Shelly i jej pracy oraz pozostałych informacji z tego channelingu – od razu uprzedzam pytania i wątpliwości – nie wszystkie podzielam i na pewno nie ze wszystkim się zgadzam. Ale co do informacji o Polsce – Shelly nie pomyliła się. Potwierdziła to, co wiem, co czuję, co czasem mi się śni, a czasem widzę. Dlatego ta informacja jest tak cenna. To nie bajka, to fakty, a zatem do dzieła: W „podziemiach” Polski znajdują się kryształy i bezcenne artefakty Tak. Shelly mówi „pod powierzchnią ziemi”, ale chciałabym to skonkretyzować. Czasem faktycznie znajdują się one naprawdę głęboko – i to dotyczy głównie kryształów. Nie chodzi oczywiście o jakieś złoża kryształków górskich, lecz o prastare centra energetyczne pochodzące jeszcze z czasów Lemurii, Atlantydy, a potem tak zwanej Starożytności. Widzisz, gdy po Atlantydzie świat zawalił się ludziom dosłownie i w przenośni, oni sami zeszli do podziemi i tam – za pomocą atlantydzkich elektrowni, czyli kryształów – stworzyli sobie warunki do życia. Mimo to, zaczęła w nich coraz silniej narastać niechęć do pozostawania dalej na Ziemi – do tego tak ekstremalnego i pełnego bólu doświadczenia. Mnóstwo istot anielskich (=ludzi) zaczęło się wycofywać z Ziemi. Zaczęło powstawać ryzyko, że ten eksperyment się nie uda. Że Ziemia jako ludzki plac zabaw i pole doświadczalne przestanie istnieć. Wtedy to Zakon Arki (czyli coś na kształt rady anielskiej, która opiekowała się tym Eksperymentem) zaczął wysyłać w stronę Ziemi energetyczne wiązki – wysoko-wibracyjne impulsy, które mówiły: „zostańcie”. Wzmacniały one i wspierały na różne sposoby ziemskie anioły, czyli anielskich Zieman 🙂 Te miejsca, gdzie owa Energia wchodziła w Ziemię i rozsyłała swe dobroczynne światło to miejsca mocy. Niektóre są bardzo silnie zaznaczone do dziś – są to wszystkie budzące fascynację kamienne kręgi typu Stonehenge, czy piramidy różnych kultur. Niektóre zostały celowo zniszczone, zawłaszczone, poukrywane w bardzo konkretnym celu. Samo Dobro w Internecie 🙂 Miejsca Mocy w Polsce, które świetnie zna każdy Polak W Polsce takimi Miejscami Mocy są święte góry, na których stoją kościoły i klasztory, czego najbardziej sztandarowym przykładem są: Jasna Góra, Ślęża oraz Łysa Góra. A poza tym: Oczywiście Wawel. Góra Lecha w Gnieźnie, gdzie dopiero w 2019 [sic!] odkryto fragment unikatowej, przedromańskiej (!) budowli. Kopiec Króla Kraka I w Krakowie na prastarym Wzgórzu Lasoty (którego nazwa ma 3500 lat!). Kopiec króla Kraka II w Krakuszowicach oraz Kopiec królowej Wandy w Krakowie. Inne przykłady to wszystkie te górki i pagórki, które mają lub miały słowiańską, starą nazwę i teraz znajdują się tam albo kolejne katolickie przybytki, albo są one zagruzowane, zarośnięte lub… zalane wodą. To ostatnie dotyczy chociażby góry Żar (12 km od Żywca), na której szczycie znajduje się wielki zbiornik retencyjny elektrowni szczytowo-pompowej. Według kroniki Prokosza na owej górze zwanej niegdyś Grzegotka (nazywanym też Żywiec) znajdowała się świątynia Żywi. Jeśli miejsca te nie zostały zdemolowane jak Żar, są na maksa drenowane z energii i zawsze, ale to zawsze robi to kościół katolicki. Przykładem jest święta góra Giewont, gdzie znajdują się legendarni “śpiący rycerze” (czyli potężna ukryta ENERGIA, mająca wspierać Polskę). Krzyż na Giewoncie nie jest przypadkiem – działa jak antena zbiorcza, która pobiera moc z tej świętej góry i rozsyła ją po instytucjach kościelnych w Polsce, zawłaszczając całą Energię tego Miejsca Mocy dla siebie. kościół katolicki był zawsze przeciwko Polsce. Zdradzał, pomniejszał i niszczył Polskę, na wszelkie sposoby. Dopóki Polacy tego nie zrozumieją, dopóty stara, destrukcyjna energia będzie zbierała tu żniwo. (Na tej liście nie ma informacji sprzed rozbiorów – jak na przykład tego, że w roku 1460, papież Pius II ekskomunikował Kazimierza Jagiellończyka i Polaków walczących z Krzyżakami w czasie wojny trzynastoletniej. Lista jest długa i w całości świadczy o tym, że kk traktował Polskę przedmiotowo i pogardliwie). W przypadku Łysej Góry, sprawa jest naprawdę grubymi nićmi szyta: W 1964 inżynier Adam Pulikowski – jako jedyny – został opuszczony do środka Łysej Góry wraz z pontonem. Znalazł w niej ogromne podziemne komory, kanały i przejścia. Łukowate sklepienia na 7 m oparte na filarach. Wszystko zalane wodą, która spływa z opactwa specjalnym kanałem i regularnie je zalewa. I to by było na tyle. Badań nie kontynuowano. Czy są tam grobowce prastarych słowiańskich władców, jak twierdzą niektórzy – tego nie powiem. Zresztą, jeśli tak, to pewnie stojąca stuleciami woda załatwiła temat i nie ma co zbierać. Ale na pewno są tam prastare artefakty. Informacje, których odkrycie i ujawnienie zmieniłoby (i zmieni) historię świata. A już na pewno tej części świata. Informacje, o których wspomniała Shelly – o przybyszach z gwiazd, o zapomnianych ludach, niesamowitych kulturach i wędrówkach tychże ludów, które zapoczątkowały odrodzenie ludzkości po Atlantydzie, czyli tworzyły tak zwaną Starożytność. Informacje o przeszłości Ziemi – o jej historii, o ludziach, którzy żyli (i nadal żyją) pod powierzchnią Ziemi lub we wnętrzach gór (nie żartuję). Informacje o technologicznych osiągnięciach tamtych – wymazanych i odesłanych w „niebyt” – cywilizacji. Czyli tak naprawdę ogromny pakiet wiedzy o nas samych. O tym, co działo się ZANIM zbudowaliśmy piramidy. O tym w jak niezwykły sposób żyliśmy, jak magiczna była nasza Ziemia zanim nadeszły czasy, o których z grubsza coś tam wiemy z historii. To Wiedza zbyt niewygodna i zbyt przerażająca. Dla kogo? Dla starego porządku. Dla świata, który właśnie przestaje istnieć. Dla starej wersji świadomości zbiorowej, która potrzebowała kompresji i zapomnienia, bo tego wymagało ówczesne ludzkie doświadczenie. Robimy tu jasną Polskę – lekką, spokojną, wolną. Bez osądzania, bez oceniania, bez lepszych i mądrzejszych. Po prostu: każdy na swej unikalnej drodze. Dołącz! Zaginione artefakty O wielu z nich WIEMY. Już samo ich odnalezienie (czy też raczej powinnam śmiało powiedzieć – ich zwrot przez Rosjan i Niemców) przewróciłoby do góry nogami całą naszą wiedzę historyczną sprzed 966 roku. Są to: Bezcenna kronika autorstwa Nakorsza Warmisza, która została napisana w IV wieku na polecenie króla Wizymira. Później przepisana i uzupełniona w VIII wieku przez kronikarza Wojnana. Odnaleziono ją w Polsce w 1574 roku – i wtedy przetłumaczono. ”Jeszcze w XVIII wieku znajdowała się w zbiorach słynnej Biblioteki Załuskich w Kijowie, w katalogu rękopisów pod nr CLXXVIII. Obecnie zaginiona”. Dalej: Starożytne miasto Hel oraz słowiański obszar Szczecina U wybrzeży Półwyspu Helskiego, leży starożytne miasto Hel, którego ruiny widać 2-3 m pod wodą. To zdumiewające, że nigdy nie zostało ono zbadane. Zwłaszcza, że wiemy, że te rejony zamieszkiwali słowiańscy żeglarze, czyli Weneci (którzy najprawdopodobniej założyli miasto… Wenec-ja – o czym także wspominają Włosi). Co do Szczecina – miasta nad Morzem Sarmackim – do tej pory archeologowie odkopali gród na wzgórzu zamkowym w Szczecinie z okresu 700 Dalej: Zbiór monet Tadeusza Wolańskiego (XIX w). W ciągu 30 lat ten numizmatyk-patriota zebrał 2739 monet królów lechickich i polskich. Miał w swych zbiorach monety królów sarmackich od I w. do III w. !!! (23 sztuki) oraz oczywiście wiele późniejszych, wybijanych za Kraka i dalszych władców. W 1832 r. zbiór został wywieziony do Petersburga i rzekomo “rozproszył się” i “pogubił”. Dalej: Polska Dolina Królów w Słonowicach – o 1500 lat starszą niż ta egipska w Tebach Zachodnich! Dalej: Zalew Szczeciński oraz wyspy Uznam i Wolin jako pozostałości po potężnym mieście Wenedów zwanym Wineta. Kronikarze pisali o Winecie jako o “jednym z największych i najbogatszych miast w ówczesnej Europie”, czy też “Konstantynopolu Północy”. Przypominam – Weneci, Wenedowie byli to Słowianie zamieszkujący obecną północną Polskę. Dalej: Wzgórze Tumskie w Płocku: Amazonki istniały naprawdę. Znaleziono ich groby – w pełnym uzbrojeniu w południowej Ukrainie, Rosji, Kazachstanie oraz w Polsce. Osiedlały się na wschód od Wisły …z centrum prawdopodobnie w okolicy dzisiejszego Płocka, gdzie według relacji Ibrahima Ibn Jakuba z X wieku “na zachód od Prus leży Miasto Kobiet”. Dalej: Wszystkie tzw. Ostrowia Tumskie w Polsce – jako wyspy na rzekach, były na pewno świętymi miejscami kultów Słowian, czyli miejscami mocy i to dlatego właśnie tam kościół katolicki pobudował swoje fortece – niedostępne, odrębne miasta w mieście. I na koniec: Sensacyjne Bronocice: Bronocice (pod Krakowem) to duża osada z okresu 3500 lat Sensacją archeologiczną okazały się być piętrowe (!) domy z krągłymi oknami (!) oraz waza która – uwaga – przedstawia najstarszy na świecie wizerunek wozu z kołami i kołem zapasowym Jest to unikat, starszy od sumeryjskiego o 150 lat! To niesamowite odkrycie z terenu Polski, praktycznie nie jest ono znane w kręgach pozaarcheologicznych. O wszystkim, co wymieniłam powyżej, dowiesz się ze szczegółami (oraz zdjęciami, mapami, dowodami) tu: Przed Mieszkiem w Polsce istniała cywilizacja Słowian, Lechitów i 50 słowiańskich władców. Dlaczego nie uczą tego w szkołach? oraz tu: 13 Słowiańskich & Lechickich Odkryć i Ciekawostek, których nie znajdziesz w polskich podręcznikach A przecież to skromna lista zawierająca zaledwie 10 pozycji. Co z resztą??? Co z zagrabionymi dziełami sztuki – ukrywanymi po piwnicach i “prywatnych kolekcjach”? Czy wiesz, że jest w nich zaklęta / zapieczętowana ogromna ilość energii? To nie przypadek, że Polska została ograbiona w sposób tak ekstremalny: Powojenne szacunki utraconych przez Polskę dzieł sztuki i wywiezionych przez okupanta niemieckiego (obejmujące tylko zbiory udokumentowane), wskazują na ubytek – ok. 2,8 tys. obrazów znanych europejskich szkół malarskich, 11 tys. obrazów autorstwa malarzy polskich, – 1,4 tys. wartościowych rzeźb, – 15 mln książek z różnych okresów, 75 tys. rękopisów, 22 tys. starodruków, – 25 tys. map zabytkowych, 300 tys. grafik, 50 tys. rękopisów muzealnych, – 26 tys. bibliotek szkolnych, 4,5 tys. bibliotek oświatowych i 1 tys. bibliotek naukowych (łączne straty bibliotek wyniosły ok. 22 000 000 woluminów), oraz wiele innych nieudokumentowanych eksponatów i przedmiotów wartościowych ( 5 tys. dzwonów kościelnych). Według prof. Jana Pruszyńskiego szacunkowa wartość rynkowa dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców i Rosjan w Polsce w latach 1939–1945 wynosi 30 mld dolarów [choć ja ostatnio w radio słyszałam o kwocie 50 miliardów]. źródło: Grabież polskich dóbr kultury w czasie II wojny światowej, A to przecież nadal czubek góry lodowej. Zabory, powstania, potop szwedzki… – grabiono nas bezlitośnie i non-stop. Szwecja do tej pory nie zwróciła Polsce naszego dziedzictwa narodowego. W obecnych czasach wydaje mi się to tak kuriozalne jak zatrzymywanie Akropolu w British Museum, mimo nieustannych próśb Greków o jego zwrot. Trudno oszacować skalę strat spowodowanych szwedzkim Potopem. Wielu specjalistów uważa, że w istocie atak północnego sąsiada spowodował większą zapaść demograficzną i kulturową niż II wojna światowa. Wielkie straty poniosła polska kultura, a zdobycze wojenne z tego okresu są prezentowane w muzeach i bibliotekach na terenie Szwecji, zwłaszcza w Bibliotece Uniwersyteckiej w Uppsali. źródło: Spójrz w oczy Młodzieńca, przyjrzyj się jego twarzy, ale nie na kopii powyżej, lecz na zdjęciu oryginału poniżej – on żyje w tym obrazie. Został w nim zamknięty, a wraz z nim ogromna ilość energii, która musi zostać uwolniona. Dlatego “żywe” obrazy są pochowane, dlatego znajdują się w sejfach, lochach, ukryte dla oczu. Zawierają w sobie Energię Informacji. Dotychczasowi “zarządcy” nie utrzymają jej już długo. Uwalnianie zagrabionych i “zaginionych” dzieł sztuki to kolejny, istotny, choć nieoczywisty etap wyzwalania się ludzkości spod warstw hipnozy, niewoli, zapomnienia i kłamstw. Rafaelu, wróć do Polski. Jesteśmy gotowi <3 A to wciąż nie wszystko! Co z miejscami, artefaktami, odkryciami, które nie tylko potwierdzą i pokażą ukrytą i zapomnianą historię “starożytnej”, słowiańskiej Polski, ale pójdą jeszcze dalej? Do czasów Atlantydy, do spraw związanych z ingerencją przeróżnych istot i przybyszów? To wszystko jest i CZEKA. Wiele z tego znajduje się w Polsce <3 Czy w takim razie Polska to kraj wyjątkowy? Mesjasz Narodów? Jezusie i Maryjo – nie! To fatalne myślenie. – Ta mieszanka kompleksu niższości i wyższości zatruwa Polaków i robi z nich ofiary z lepszym rezultatem, niż wszyscy nasi „wrogowie” razem wzięci. Czy możemy już wszyscy zapomnieć, proszę, tę bajkę, jacy to jesteśmy biedni, lecz wspaniali? Czy możemy już – błagam – wyjść z tej masowej hipnozy, jaką to świętą rolę mamy do spełnienia? Ja wiem, te wszystkie przepowiednie zakonnic, babuleniek, świętych i nostradamusów mówią to i owo. I być może, rzeczywiście to w Polsce zostaną odkryte pierwsze artefakty, które na zawsze zmienią ludzką świadomość. Może rzeczywiście to w Polsce masa krytyczna urzeczywistnionych mistrzów będzie tak duża, że wydarzy się tu coś naprawdę Pięknego i Dobrego. Ale wcale nie twierdzę, że tak się stanie na pewno – to tylko potencjał, który zależy od samych Polaków i tego jak szybko każdy z nas na własną rękę wyjdzie z roli ofiary i tego nieszczęsnego „mesjasza”. Każdy kraj i każdy naród ocali się / zmodernizuje / przetransformuje sam – JEŚLI tak wybierze. My tu nikogo nie będziemy “ocalać”, więc pycha i histeria, że to my, my, my… powinna w tej chwili, migusiem zejść ze sceny i odłożyć się sama do lamusa. Na zawsze. Sprawdź koniecznieOGŁOSZENIA na: Kliknij: Na koniec Więc co teraz? Co robimy z tą Przepowiednią i całą tą wiedzą, która z niej płynie? Instrukcja jest bardzo prosta: 1. Każdy na własny rachunek kontynuuje pracę ze swoim cieniem, w tym uzdrawiając różne polskie, wojenne, powstańcze, rozbiorowe, szlacheckie i chłopskie traumy (bo wciąż mamy ich sporo). 2. Intensywnie, każdego dnia, wbrew trudom, wychodzimy z roli ofiary, która jest podstępna, uwodzicielska, słodka i bardzo niszczycielska. Wszystko, co musisz wiedzieć o roli ofiary, znajdziesz w tekstach o scenariuszach kontroli oraz pod tagiem ofiara Pisząc ten tekst, natrafiłam w necie na nietypową książkę. Nie czytałam, ale zrobię to już za momencik, bo recenzje są obiecujące. Obiecują przede wszystkim normalność w spojrzeniu na nasz kraj 🙂 Na pewno warto przeczytać, choćby po to, by poznać spojrzenie z zewnątrz i zobaczyć Polskę od zupełnie nowej strony: Klik! 3. Cały czas przypominamy sobie, że życie nie jest po to by, cierpieć. Z oślim uporem rezygnujemy z programów i hipnozy cierpienia, męki, udręki, wegetacji, wybierając raz po raz radość, życie, bezpieczeństwo i spokój. Można też – ale to nieobowiązkowe, bo bardzo trudne – zacząć się z siebie śmiać i przestać traktować wszystko tak śmiertelnie poważnie. Tyle wystarczy, by ten kraj stał się rajem na Ziemi, o czym wszyscy w skrytości naszych szalonych, kochających, uczuciowych, wrażliwych polskich serc marzymy 🙂 Dołączysz Kochanie? Inne teksty poszerzające poruszoną tu tematykę to: Co mają wspólnego Polska, wojny aniołów, Putin, poczucie winy oraz koniec epoki dualizmu? Przed Mieszkiem w Polsce istniała cywilizacja Słowian, Lechitów i 50 słowiańskich władców. Dlaczego nie uczą tego w szkołach? …oraz wszystkie pozostałe pod tagiem świadoma Polska. Uwaga – cały czas natrafiamy na bezprawne publikacje artykułów Jasnej Polski w sieci. Nie zgadzamy się na publikowanie naszych tekstów w części, ani w całości bez naszej wiedzy i zgody. Prosimy o szacunek dla naszej pracy . Chcesz mieć bloga? – Myśl samodzielnie i pisz swoje teksty – świat na tym skorzysta dużo bardziej. Aho Pomóż Jasnej Polsce, by powstawały kolejne! Zostań naszym Patronem!Zrób szybki przelew!Wspieraj nas kupując dla siebie! Zerknij tutaj lub sprawdź wszystkie aktualne ogłoszenia w: Wydarzenia & Osoby & Miejsca BARDZO polecamy tę książkę – znajdziesz w niej wiele niesamowitych informacji o Polsce i duchowych, energetycznych powodach, dla których w naszym kraju było trudno oraz o tym, czego możemy się dalej spodziewać 🙂 Źródło ilustracji w tekście: Internet (gł. Pinterest, Unsplash, Pixabay), chyba, że podano inaczej. W tekście zawarty jest link afiliacyjny do Dzisiejsza uroczystość jest popularnie zwana świętem Trzech Króli. Jednak po wysłuchaniu relacji św. Mateusza możemy zdecydowanie powiedzieć, że nie ma w niej mowy o żadnych królach, a jedynie o mędrcach, i to bez podania, ilu ich było. Nie wiemy, czy wymieniona liczba pochodzi od trzech darów, które zostały przyniesione Zbawicielowi, czy ma inne źródło. Możemy się jedynie domyślać, że jednym z powodów nazwania ich królami był szacunek, z jakim zostali przyjęci przez Heroda. Moglibyśmy się też zastanawiać, dlaczego w Ewangelii są nazwani mędrcami. Może dlatego, że byli bardzo uważnymi obserwatorami świata i – patrząc przez pryzmat swoich zainteresowań na wspaniałe dzieło stworzenia – dostrzegli jego Stwórcę. Musieli być wnikliwymi badaczami nieba, skoro – patrząc w gwiazdy – odczytali, że jedna z nich sygnalizuje im jakąś bardzo ważną wiadomość: oto na świecie narodził się Ktoś, kto zmieni całkowicie jego oblicze. Zrozumieli, że nie mogą pozostać obojętni wobec tego znaku, lecz trzeba im powstać i wybrać się w daleką i nieznaną drogę, aby Go odnaleźć. Może dlatego zostali nazwani mędrcami, bo w Księdze Mądrości jest napisane: „Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy” (13,1). A im z pewnością nie możemy tego zarzucić, bo zachwyceni światem, dostrzegli w nim rękę Stwórcy, przez którego wszystko się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało – jak to pięknie ujął św. Jan Ewangelista (por. J 1,3). Oni nie tylko odkryli tę prawdę, ale równocześnie zrozumieli, że jest to coś więcej niż okazja do poszerzenia wiedzy – chodzi bowiem o rzeczywistość, która diametralnie zmienia życie człowieka! Dlatego w sposób zdecydowany podejmują trudną wędrówkę, wytrwale pokonując przeszkody, bo jako ludzie mądrzy wiedzą, że jasność widzenia nie zawsze jest ostra – trzeba im więc iść i pytać, i szukać. Są o tym przeświadczeni i to ich dodatkowo mobilizuje do wyruszenia w nieznane. Ich rozumowanie i wynikające z niego postępowanie winny być także dla nas pouczającymi wskazówkami. Jeśli bowiem rzeczywiście na świecie narodził się Ten, który jako jedyny ma moc zmienić jego oblicze, to znaczy, że odtąd nasze życie nie może już być takie samo. My także musimy się odmienić, bo tylko wtedy będziemy mogli się spotkać z Tym, który nas do siebie z wielką mocą przyciąga. Mędrcom objawił się Bóg, chociaż nie należeli do narodu wybranego. Ale to właśnie na nich spełniły się słowa Izajasza: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” (9,1). My nie musimy szukać prawdy, spoglądając – tak jak oni – w gwiazdy. Dana nam została łaska wiary i to ona winna nas prowadzić do niebieskiego Jeruzalem, skąd owo Dziecię przyszło na ziemię. Właśnie tam mamy nieustannie podążać. W żaden sposób nie możemy przy tym ulegać iluzji, że zdobyliśmy już całą wiedzę o Bogu. Wprawdzie jesteśmy w sercu wiary, przy świetle, którym jest Chrystus, ale przysłowie uczy, że najciemniej jest pod latarnią. Jakże sprawdziło się ono na przedstawicielach narodu żydowskiego, którzy powinni być najlepiej przygotowani na moment przyjścia Zbawiciela. Przecież zwołani przez Heroda arcykapłani i starsi ludu znali doskonale proroctwo o Mesjaszu, który ma się narodzić w Betlejem, ale nowina, którą przynieśli wędrujący poganie, wcale ich nie uradowała. W tym momencie historyczne wydarzenie, które uobecnia dzisiejsza liturgia, przyjmuje dla nas aktualne i bardzo osobiste znaczenie. Od wielu bowiem lat jesteśmy otoczeni pełnią światłości, którą przyniósł Chrystus. Mamy nieustanny dostęp nie tylko do Jego darów, których nawet mędrcy nie wyczytali z gwiazd – ale do Niego samego, bo pozostał z nami na zawsze w swoim słowie i świętych sakramentach. To tutaj jest nasze Betlejem i pełna blasku Jerozolima. Świątynia jest przecież miejscem, w którym Bóg zamieszkał i czeka wciąż na tych, którzy przyjęli wiarę i tworzą wraz z Nim jeden święty Kościół. O co trzeba nam dziś szczególnie pytać i co poddać głębokiej refleksji? Powinniśmy odpowiedzieć sobie w prawdzie, z jaką postawą wobec wieści o przyjściu na świat Zbawiciela się utożsamiamy. Czy podziwiamy mądrość tych, którzy – choć mieli wielką wiedzę – jednak podjęli trud dalekiej wędrówki, by na własne oczy przekonać się o tym, co wyczytali z gwiazd, a następnie z pokorą uklękli przed Bożym Dziecięciem i złożyli Mu swoje dary? Oni po spotkaniu ze Zbawicielem wracali już inną drogą! Czy my też mamy w sobie tę mądrość, by zmienić drogi naszego życia na Boże, skoro z wiarą wyznajemy, że właśnie dla nas się narodził i dla naszego zbawienia przyszedł? Czy może bliżsi są nam owi uczeni ludu, którzy wiedzieli, gdzie ma się narodzić Mesjasz, znali wszystkie prorockie zapowiedzi, ale w żaden sposób nie poruszyło to ich serc i umysłów i nie wpłynęło na podjęcie jedynej mądrej decyzji, by iść, zobaczyć, oddać pokłon i pokornie adorować Zbawiciela. Pytajmy więc odważnie: Kim naprawdę jestem w mojej wierze – pokornym mędrcem czy pysznym uczonym ludu? Jaka jest moja postawa wobec tego, że Bóg się objawił i dał się poznać także poganom? Czy doceniam Jego dalekowzroczność, dzięki której i ja znalazłem się w Kościele? Prośmy Pana, by sprawił, aby zdobyta przez nas wiedza przeobrażała zawsze ku dobru każde działanie. I by było w nas owo dążenie mędrców, dążenie nadające naszemu życiu prawdziwie Boże tempo, które powinno wciąż wzrastać, jeśli chcemy dotrzeć do celu i spotkać się ze Zbawicielem już na zawsze.

przepowiednie na trzech króli